Szyba jest jednym z najbardziej zdradliwych ładunków, jakie można wziąć na pakę. Nie dlatego, że jest ciężka, bo nie jest. Dlatego, że wytrzymuje ogromne obciążenia w jednym kierunku i pęka od drobiazgu w drugim. Dwie takie same tafle, jedna ustawiona pionowo i jedna położona płasko, przejadą tę samą trasę z zupełnie innym skutkiem.
Poniżej konkrety: jaki sprzęt jest potrzebny do transportu okien i szyb, jak wygląda zabezpieczenie tafli, ile to wszystko waży i w którym momencie trzeba sięgnąć po żuraw.
Dlaczego szkło wozi się na sztorc, a nie na płasko
Tafla szkła jest mocna w swojej płaszczyźnie i słaba na zginanie. Postawiona pionowo przenosi obciążenie krawędzią, czyli wzdłuż materiału. Położona płasko zachowuje się jak deska opartą na dwóch końcach: na każdym wyboju ugina się w środku, a szkło nie ma jak się odkształcić. Pęka.
Dlatego podstawowa zasada przewozu szkła brzmi: zawsze na sztorc, oparte o tył stojaka, nigdy na płask. Producenci szkła powtarzają to w swoich wytycznych i dotyczy to zarówno pojedynczej szyby, jak i całego okna z ramą.
Z tej samej logiki wynika druga zasada, o której pamięta już mniej osób. Tafle ustawia się wzdłuż pojazdu, a nie w poprzek. Przy hamowaniu największe siły działają do przodu, a wtedy szyba ustawiona wzdłuż przyjmuje je płaszczyzną, czyli tam, gdzie jest najmocniejsza. Ustawiona w poprzek dostaje to samo uderzenie prostopadle.
Co pęka najpierw, czyli krawędzie i narożniki
Szkło prawie nigdy nie pęka od środka tafli. Pęknięcie zaczyna się od mikrouszkodzenia krawędzi, często niewidocznego gołym okiem, i dopiero potem biegnie przez całą powierzchnię. Wystarczy postawienie tafli na betonie bez podkładu albo spięcie pasem bezpośrednio na narożniku.
To jest powód, dla którego cały osprzęt do transportu szkła sprowadza się w praktyce do jednego: ochrony krawędzi.
Stojak do transportu okien i szyb
Stojak to sprzęt, bez którego nie ma mowy o bezpiecznym przewozie. Ma trzy zadania: trzymać tafle pionowo, podpierać je na całej długości i nie pozwolić im się przesunąć.
Stojak stały, składany i nadstawka na pojazd
Stojak typu A, zwany też kozłem, ma dwie powierzchnie oparcia zbiegające się u góry. Szyby stoją po obu stronach, co równoważy obciążenie. Sprawdza się na placu i w hali, bo jest stabilny sam z siebie.
Stojak typu L, z jedną powierzchnią oparcia, zajmuje mniej miejsca i wchodzi pod burtę samochodu. Wymaga za to zamocowania do pojazdu, bo sam się nie utrzyma.
Nadstawka, czyli stojak zabudowany na stałe na skrzyni, to rozwiązanie dla firm, które wożą szkło regularnie. Rama jest przyspawana albo przykręcona do platformy, często z regulowanymi słupkami.
Osobna kategoria to stojaki drewniane, zbijane pod konkretny ładunek. Tanie i wystarczające przy jednorazowym przewozie, pod warunkiem że mają pełne podparcie, a nie dwie listwy na końcach.
Drewniany czy metalowy
Metalowy jest trwalszy i ma powtarzalne wymiary, ale sam w sobie jest twardy, więc każda powierzchnia styku ze szkłem musi być wyłożona gumą, filcem albo drewnem. Drewniany jest łagodniejszy dla krawędzi, ale szybciej się rozkalibrowuje i po kilku kursach przestaje trzymać kąt.
Przy przewozie okien z ramą różnica jest mniejsza, bo to rama dotyka stojaka, nie szkło. Przy samych taflach ma znaczenie zasadnicze.
Dlaczego szyba stoi pod kątem, a nie w pionie
To szczegół, który odróżnia stojak zrobiony dobrze od zbitego na oko. Tylna płaszczyzna stojaka nie jest pionowa, tylko odchylona od pionu, w wytycznych producentów szkła zwykle o 6 do 10 stopni. Dolna powierzchnia ustawiona jest do niej pod kątem prostym.
Chodzi o to, żeby tafla opierała się o tył całym ciężarem i nie miała jak się przewrócić do przodu przy hamowaniu. Szyba ustawiona idealnie pionowo stoi w równowadze chwiejnej i wystarczy drgnięcie, żeby zaczęła pracować.
Wózek do przewozu szyb na miejscu
Rozładunek to dopiero połowa roboty. Taflę trzeba jeszcze przemieścić po placu, wprowadzić na posesję i podać na miejsce montażu, często przez bramę, po kostce albo po błocie.
Do tego służy wózek do transportu szyb: konstrukcja na kołach z pionowym oparciem i pasami, obsługiwana przez jedną albo dwie osoby. W wersjach z napędem elektrycznym i gąsienicami pokonuje też schody i podjazdy.
Przy pojedynczym oknie wystarczą dwie osoby i pasy nośne. Przy przeszkleniu tarasowym bez wózka albo bez manipulatora nie ma czego szukać, o czym niżej.
Czym zabezpiecza się szkło w transporcie
Sam stojak nie wystarczy. Między taflami, pod pasami i na krawędziach musi znaleźć się coś, co rozłoży nacisk i nie pozwoli szkłu dotykać szkła.
Przekładki między taflami
Szkło nie może dotykać szkła. Przy drganiach dwie stykające się tafle ścierają się nawzajem, a powstałe rysy to zarodki pęknięć. Między szyby wkłada się więc przekładki: korkowe krążki, plastikowe dystanse albo specjalny proszek separacyjny rozsypywany między taflami w pakietach fabrycznych.
Producenci szkła ograniczają też liczbę tafli w jednym pakiecie, bo im głębszy stos, tym większy nacisk na pierwszą szybę.
Pasy, narożniki i ochrona krawędzi
Pas spięty bezpośrednio na krawędzi szkła to najkrótsza droga do szkody. Napięcie koncentruje się w jednym punkcie, dokładnie tam, gdzie materiał jest najbardziej wrażliwy.
Pod pasy wkłada się narożniki ochronne, kantówki albo listwy rozkładające nacisk na większą powierzchnię. Pas ma dociskać tafle do oparcia stojaka, a nie ściskać je wzdłuż krawędzi.
Czego nie wolno kleić na szybę
Taśmy klejone bezpośrednio na szkło, zwłaszcza na szybę stojącą potem w słońcu, zostawiają klej, którego nie da się usunąć bez ostrza. Na powłokach niskoemisyjnych ostrze oznacza wymianę pakietu. Oznaczenia przykleja się więc na ramę albo na folię ochronną, nigdy na samo szkło.
Jakim pojazdem przewieźć okna
Wybór pojazdu zależy mniej od masy ładunku, a bardziej od wymiarów tafli i od tego, co ma się wydarzyć na miejscu rozładunku.
Dostawczak i przyczepa
Do pojedynczych okien pokojowych, czyli mniej więcej do półtora metra wysokości, wystarczy samochód dostawczy z wstawionym stojakiem albo przyczepa z nadstawką. Warunek jest jeden i bywa lekceważony: okno musi stać, a nie leżeć, i musi być przypięte. Przewóz oparty o bok paki, bez pasów, kończy się na pierwszym rondzie.
Plandeka z nadstawką
Przy większych partiach, na przykład przy kompletnej stolarce na dom, wchodzi samochód z zabudową i stojakiem na stałe. Plandeka ma tu konkretne zadanie: chroni przed kamieniami spod kół i przed deszczem, który przy długiej trasie potrafi wejść między tafle.
Samochód z żurawiem
Jest moment, w którym pojazd przestaje być problemem, a zaczyna nim być rozładunek. Jeśli przeszklenie ma trafić na pierwsze piętro, za ogrodzenie, na taras bez dojazdu albo po prostu waży więcej, niż udźwigną ludzie, potrzebny jest transport HDS, czyli samochód z żurawiem zamontowanym za kabiną. Żuraw zdejmuje ładunek ze skrzyni i podaje go dokładnie tam, gdzie ma stać, bez przenoszenia w rękach.
Ta sama metoda sprawdza się przy innych ładunkach, które są bardziej niewygodne niż ciężkie, co opisaliśmy we wpisie o transporcie dłużycy.
Duże przeszklenia, czyli gdzie kończy się noszenie w rękach
Jest wielkość, powyżej której żadna liczba rąk nie załatwi sprawy. Żeby wiedzieć, gdzie leży ta granica, trzeba najpierw policzyć masę.
Ile waży szyba, prosty przelicznik
Metr kwadratowy szkła waży około 2,5 kg na każdy milimetr grubości. Z tego jednego zdania da się policzyć wszystko:
| Przeszklenie | Łączna grubość szkła | Masa szkła na m² |
|---|---|---|
| Pojedyncza szyba 4 mm | 4 mm | ok. 10 kg |
| Pakiet dwuszybowy 4/16/4 | 8 mm | ok. 20 kg |
| Pakiet trzyszybowy 4/16/4/16/4 | 12 mm | ok. 30 kg |
| Pakiet trzyszybowy ze szkłem 6 mm | 18 mm | ok. 45 kg |
Do tego dochodzi rama i okucia, przy drzwiach podnoszono-przesuwnych HS wcale nie symboliczne.
Policzmy typowe skrzydło tarasowe o wymiarach 2,5 na 2,4 metra, czyli 6 metrów kwadratowych. Przy pakiecie trzyszybowym samo szkło waży około 180 kg. Z ramą i okuciami robi się z tego ładunek rzędu 250 kg, którego czterech ludzi nie przeniesie przez ogród, a na pewno nie postawi precyzyjnie w otworze.
To jest dokładnie ten próg, po którym rozmowa przestaje dotyczyć stojaka, a zaczyna dotyczyć sprzętu podnoszącego.
Manipulator szklarski i przyssawki próżniowe
Manipulator do szyb to urządzenie z zestawem przyssawek podłączonych do pompy próżniowej, zamontowane na ramieniu z obrotem i przechyłem. Chwyta taflę za powierzchnię, podnosi ją, obraca z pionu do poziomu i podaje w otwór.
Przyssawki mają zawory i wskaźniki podciśnienia, a przy pracy na wysokości stosuje się układy z dwoma niezależnymi obwodami, żeby utrata szczelności w jednym nie oznaczała upuszczenia szyby. Powierzchnia szkła musi być czysta i sucha, bo na mokrym albo zakurzonym szkle przyssawka nie trzyma.
Manipulator bywa samojezdny, bywa też montowany jako osprzęt na wysięgniku. Przy dużych przeszkleniach to właśnie on, a nie liczba rąk, decyduje o tym, czy montaż w ogóle jest wykonalny.
Kiedy wchodzi żuraw HDS
Przy szkle udźwig żurawia praktycznie nigdy nie jest problemem. Żuraw klasy 35 tonometrów podnosi 10 000 kg przy wysięgu 2,5 metra i nadal 1 890 kg na pełnych 14,5 metra, czyli wielokrotnie więcej, niż waży najcięższe skrzydło tarasowe.
| Odległość od żurawia | Udźwig |
|---|---|
| 2,5 m | 10 000 kg |
| 4,5 m | 6 970 kg |
| 6,3 m | 4 800 kg |
| 14,5 m | 1 890 kg |
Decyduje co innego: zasięg. Pytanie nie brzmi, czy żuraw uniesie szybę, tylko czy dosięgnie tam, gdzie ma ją postawić, i czy jest gdzie rozstawić podpory. Zależność między wysięgiem a udźwigiem rozpisaliśmy szerzej we wpisie o udźwigu i zasięgu HDS.
Przy podnoszeniu szkła żurawiem używa się trawersy z przyssawkami albo zawiesi pasowych z pełnym podparciem tafli. Zwykłe zawiesie założone na krawędzie odpada, bo skupia nacisk dokładnie tam, gdzie szkło pęka.
Najczęstsze błędy przy transporcie okien i szyb
- Przewóz na płasko. Najczęstszy i najdroższy. Tafla ugina się na wybojach i pęka od środka.
- Ustawienie w poprzek pojazdu. Siła hamowania uderza w szybę prostopadle, zamiast wzdłuż płaszczyzny.
- Brak przekładek. Szkło o szkło ściera się przy drganiach i zostawia rysy, od których zaczyna się pęknięcie.
- Pas na gołej krawędzi. Nacisk skupiony w jednym punkcie, w najwrażliwszym miejscu tafli.
- Stojak bez odchylenia. Szyba stojąca idealnie pionowo nie ma się o co oprzeć.
- Postawienie tafli na twardym podłożu. Krawędź na betonie to mikrouszkodzenie, które ujawni się dopiero po tygodniu.
- Niedoceniona masa. Sześć metrów kwadratowych pakietu trzyszybowego to ćwierć tony, a nie „duże okno”.
Transport okien i dużych przeszkleń z Seba-Trans
Jeśli masz do przewiezienia stolarkę albo pojedyncze duże przeszklenie, przygotuj cztery informacje: wymiary największej tafli, rodzaj pakietu, liczbę sztuk oraz to, czy na miejscu jest gdzie podjechać i rozstawić podpory. Z tym da się przygotować wycenę bez oglądania miejsca.
Seba-Trans wozi ładunki wymagające ostrożnego rozładunku w ramach usług transportowych i usług dźwigowych HDS na Śląsku i w całej Polsce, z podaniem ładunku żurawiem tam, gdzie nie da się go wnieść. Opisz zlecenie, a wycena wraca w ciągu doby.
Najczęstsze pytania
Jak przewieźć okno samochodem?
Pionowo, oparte o stojak lub o wyłożony miękko bok paki, przypięte pasami i ustawione wzdłuż pojazdu. Okno położone płasko pęka na pierwszym większym wyboju.
Czy szybę można przewozić na płasko?
Nie. Szkło jest mocne w swojej płaszczyźnie, a słabe na zginanie. Położone płasko ugina się między punktami podparcia i pęka od środka tafli.
Jaki stojak do transportu okien wybrać?
Typu A przy przewozie tafli z dwóch stron i pracy na placu, typu L przy mocowaniu do burty pojazdu. Ważniejsze od materiału jest pełne podparcie na całej długości i odchylenie tyłu od pionu o kilka stopni.
Ile waży szyba?
Około 2,5 kg na metr kwadratowy na każdy milimetr grubości szkła. Pakiet trzyszybowy 4/16/4/16/4 to około 30 kg na metr kwadratowy, czyli skrzydło tarasowe o powierzchni 6 m² waży z ramą blisko 250 kg.
Czym podnieść duże przeszklenie?
Manipulatorem szklarskim z przyssawkami próżniowymi przy pracy na poziomie terenu, a przy podawaniu na wysokość lub za przeszkodę żurawiem HDS z trawersą lub zawiesiem podpierającym całą taflę.
Czy do transportu szyb potrzebny jest dźwig?
Przy oknach pokojowych nie. Potrzebny robi się wtedy, gdy przeszklenie waży więcej, niż udźwigną ludzie, albo gdy trzeba je podać na piętro, za ogrodzenie czy na taras bez dojazdu.
Co zrobić, żeby nie porysować szkła w transporcie?
Nie dopuścić do kontaktu szkła ze szkłem. Między tafle wkłada się przekładki korkowe lub plastikowe, a pod pasy narożniki rozkładające nacisk.
Ile kosztuje transport okien?
Zależy od wymiarów, liczby sztuk, odległości i tego, czy na miejscu potrzebny jest żuraw. Sposoby rozliczania rozpisaliśmy we wpisie o tym, ile kosztuje transport HDS.